Z tej okazji wyhaftowałam dla niej kartkę-pamiątkę i na białej szatce imię i datę tego wydarzenia.
Wybrałyśmy z córką taką szatkę, na której można było haftować, a wcale to nie było łatwe. Przeważnie w sprzedaży są sztucznizny świecące się na odległość, w które igły nie idzie wbić.
W końcu udało się coś znaleźć. Może to nie jest szczyt marzeń, ale suma-sumarum może być.
Wielkie dzieło sztuki to nie jest, ale pamiątka będzie.
Zrobiłam jeszcze karteczkę z życzeniami.
Tutaj też miałam dylemat, bo nie mogłam się zdecydować na wzór .
Wydaje mi się, że łatwiej jest komuś doradzać, niż dla siebie coś odpowiedniego wybrać.
Powstała zatem kartka na chrzest ze wzoru komunijnego :)
Cieszę się, że uwinęłam się z tymi haftami.
Teraz będzie czas na zadbanie o siebie, żeby na zdjęciach wyglądać jak człowiek. Przecież nie można dziecku fotki popsuć !
Dziękuję, że jesteście, zaglądacie i komentujecie.
Witam nowych obserwatorów.
Pozdrawiam.
Ola.





