Powstały z kolorowego sznurka zakupionego w mojej małomiasteczkowej pasmanterii.
Takie podkładeczki robi się szybko i przyjemnie. Są miłą odskocznią od karteczkowych hafcików i drucianych robótek.
Pomyślałam, że będą idealnie pasować do ogrodowej altanki.
U nas kolejny gorący dzień.
Oby tylko burz z gradem i wichurami nie było.
Pozdrawiam.
Ola.
Biorę udział w linkowym party u Diany
http://divianaart.blogspot.com/2015/07/linkowe-party-8.html#comment-form
