Zostało już niewiele czasu, zatem pędźcie do Sylwii, na bloga koralikowo i nie tylko, może uda się wylosować piękną kulkę.
Ja na to liczę :)
sobota, 17 maja 2014
piątek, 16 maja 2014
Koraliki na kolorowo.
Kolorowe bransoletki znalazły szczególne uznanie wśród moich znajomych.
Dziewczyny twierdzą, że ich kolory są tak uniwersalne, że bransoletka pasuje do wszystkiego.
Może racja, ale jak pierwszy raz kupiłam te kolorowiaste koraliki, to zastanawiałam się do czego je użyję, bo wydawało mi się,
że to zbyt duży folklor, że nikt tego nie będzie chciał.
A tu proszę - znowu je dziergam, tym razem aż 4 sztuki
Na nitce nawleczone są także kremy i czerwienie w różnych tonacjach.
Z tego misz-maszu powstaje naszyjnik.
Zobaczymy czy będę z tej mieszanki zadowolona.
Zauważyłyście modela drugiego planu?
To manekin - wieszak na biżuterię, który przyfrunął do mnie od Pauliny.
Wyraziłam chęć posiadania tego cuda i zostałam wylosowana :)
Po prostu - mówisz i masz.
Jeszcze raz bardzo Ci Paulinko dziękuję.
I jeszcze wołanie o pomoc.
Nie mogę przemilczeć tej akcji.
Jeśli macie ochotę pomóc, to zapraszam do Anstahe.
Mimo nieciekawej pogody pozdrawiam Was gorąco.
Ola.
Dziewczyny twierdzą, że ich kolory są tak uniwersalne, że bransoletka pasuje do wszystkiego.
Może racja, ale jak pierwszy raz kupiłam te kolorowiaste koraliki, to zastanawiałam się do czego je użyję, bo wydawało mi się,
że to zbyt duży folklor, że nikt tego nie będzie chciał.
A tu proszę - znowu je dziergam, tym razem aż 4 sztuki
Na nitce nawleczone są także kremy i czerwienie w różnych tonacjach.
Z tego misz-maszu powstaje naszyjnik.
Zobaczymy czy będę z tej mieszanki zadowolona.
Zauważyłyście modela drugiego planu?
To manekin - wieszak na biżuterię, który przyfrunął do mnie od Pauliny.
Wyraziłam chęć posiadania tego cuda i zostałam wylosowana :)
Po prostu - mówisz i masz.
Jeszcze raz bardzo Ci Paulinko dziękuję.
I jeszcze wołanie o pomoc.
Nie mogę przemilczeć tej akcji.
Jeśli macie ochotę pomóc, to zapraszam do Anstahe.
Mimo nieciekawej pogody pozdrawiam Was gorąco.
Ola.
wtorek, 13 maja 2014
Candy.
Ogłaszam wszem i wobec, że Manufaktura Uniqe rozdaje.
Chcecie wiedzieć co ?
Zajrzyjcie koniecznie.
Wasze dziecko byłoby zadowolone z wygranej.
Ja już się zapisałam.
Następna rozdawajka, tym razem w Biferno.
Jakie dziewczyny przygotowały bukiety !
Miód-malina po prostu.
Zapraszam w imieniu dziewczyn z Biferno.
Chcecie wiedzieć co ?
Zajrzyjcie koniecznie.
Wasze dziecko byłoby zadowolone z wygranej.
Ja już się zapisałam.
Następna rozdawajka, tym razem w Biferno.
Jakie dziewczyny przygotowały bukiety !
Miód-malina po prostu.
Zapraszam w imieniu dziewczyn z Biferno.
poniedziałek, 12 maja 2014
Kołowiec - majowiec.
Właściwie powinnam się przyzwyczaić do kiepskiej pogody w majowy weekend, bo od kilku lat scenariusz się powtarza,
ale sorry, taki mamy klimat i człek nic na to nie poradzi.
Pogoda pokrzyżowała moje plany, chciałam posiedzieć w ogrodzie, delektować się pięknym widokiem kwitnących kwiatów, posłuchać jak trawka rośnie, ale się nie dało. Nie dość, że padało, to było zimno jak w marcu, zaledwie 5-8 C.
Usadziłam się zatem przed telewizorem, wzięłam druty w ręce i hajda do roboty.
Produkcja kołowca ruszyła pełną parą.
Wzór ostatnio bardzo popularny, opis bardzo czytelny znajdziemy u Doroty.
W czasie "wolnego" udało się wydziergać całe koło.
Do tego momentu robiło się bardzo przyjemnie, z rękawami zawsze idzie gorzej.
Ciekawe dlaczego tak bardzo nie lubię dziergać rękawów?, przecież to jest tak samo jak przy skarpetach, a skarpety lubię.
Jak już skończyłam rękawy, to stwierdziłam, że można by zrobić obszerniejszy dół.
Sprułam zatem plisę, dorobiłam ok. 5 cm i zrobiłam plisę na nowo.
W końcu, po przejściach, mogę Wam pokazać mojego kołowca
Powstał z włóczki Justa - 100% wełna.
Zużyłam ok 400g , dziergałam na drutach z żyłką i skarpetowych (rękawy) nr 5.
Włóczka jest dość rustykalna w swoim charakterze i nawet tych mniej wrażliwych może podgryzać.
Ja jestem dość wytrzymała, a na dodatek wypłukałam sweter w odżywce do włosów, co spowodowało zmiękczenie włóczki, myślę, że będzie OK. Chyba się polubimy.
Mam jednak taką uwagę, że w motku zdarzały się pęczki z tytułu łączenia nitek (tego bardzo nie lubię), a już mi się przelało gdy połączone były ze sobą dwie różne kolorystycznie nitki. Zatem trzeba na Justę uważać.
Aktualnie mam na warsztacie koraliki, a więc spodziewajcie się bransoletek w następnym poście :)
Pozdrawiam wszystkich zaglądających.
Dziękuję stokrotnie za komentarze.
Życzę słońca.
Ola.
ale sorry, taki mamy klimat i człek nic na to nie poradzi.
Pogoda pokrzyżowała moje plany, chciałam posiedzieć w ogrodzie, delektować się pięknym widokiem kwitnących kwiatów, posłuchać jak trawka rośnie, ale się nie dało. Nie dość, że padało, to było zimno jak w marcu, zaledwie 5-8 C.
Usadziłam się zatem przed telewizorem, wzięłam druty w ręce i hajda do roboty.
Produkcja kołowca ruszyła pełną parą.
Wzór ostatnio bardzo popularny, opis bardzo czytelny znajdziemy u Doroty.
W czasie "wolnego" udało się wydziergać całe koło.
Do tego momentu robiło się bardzo przyjemnie, z rękawami zawsze idzie gorzej.
Ciekawe dlaczego tak bardzo nie lubię dziergać rękawów?, przecież to jest tak samo jak przy skarpetach, a skarpety lubię.
Jak już skończyłam rękawy, to stwierdziłam, że można by zrobić obszerniejszy dół.
Sprułam zatem plisę, dorobiłam ok. 5 cm i zrobiłam plisę na nowo.
W końcu, po przejściach, mogę Wam pokazać mojego kołowca
| wersja podstawowa - dłuższy tył |
| wersja odwrotna - z dołu powstał kaptur |
![]() |
| tutaj na mojej Mamie - jak widać rozmiar uniwersalny |
Zużyłam ok 400g , dziergałam na drutach z żyłką i skarpetowych (rękawy) nr 5.
Włóczka jest dość rustykalna w swoim charakterze i nawet tych mniej wrażliwych może podgryzać.
Ja jestem dość wytrzymała, a na dodatek wypłukałam sweter w odżywce do włosów, co spowodowało zmiękczenie włóczki, myślę, że będzie OK. Chyba się polubimy.
Mam jednak taką uwagę, że w motku zdarzały się pęczki z tytułu łączenia nitek (tego bardzo nie lubię), a już mi się przelało gdy połączone były ze sobą dwie różne kolorystycznie nitki. Zatem trzeba na Justę uważać.
Aktualnie mam na warsztacie koraliki, a więc spodziewajcie się bransoletek w następnym poście :)
Pozdrawiam wszystkich zaglądających.
Dziękuję stokrotnie za komentarze.
Życzę słońca.
Ola.
wtorek, 6 maja 2014
Urodzinowa niespodzianka bez urodzin.
Co za niespodzianka !
Wygrałam urodzinową niespodziankę u Marszy :))
Cieszę się jak dziecko.
Zobaczcie te cudne prezenty:
chusta gail - moja ulubiona , szpulki, kwiatki a w torebeczce herbatka
Chusta w pięknym mocnym fiolecie, zrobiona z mięciutkiej włóczki ze znaczną domieszką jedwabiu.
Chyba mi pasuje :)))
Dziękuję Mariolu !
Wygrałam urodzinową niespodziankę u Marszy :))
Cieszę się jak dziecko.
Zobaczcie te cudne prezenty:
chusta gail - moja ulubiona , szpulki, kwiatki a w torebeczce herbatka
Chusta w pięknym mocnym fiolecie, zrobiona z mięciutkiej włóczki ze znaczną domieszką jedwabiu.
Chyba mi pasuje :)))
Dziękuję Mariolu !
piątek, 2 maja 2014
Czas na wyniki.
Pewnie te osoby, które się zapisały na rozdawajkę czekają z niecierpliwością, zatem nie przedłużajmy.
Zgodnie z obietnicą są trzy nagrody:
- coś koralikowego - powstał komplecik dla Was.
mam nadzieję, że przypadnie do gustu osobie, do której trafi.
Osobą tą jest Ewa-Handmade-Art
- szal w ananasy już pokazywany
poleci do Anny Magdaleny
- skarpety
będą grzały stopy joanki
Mam nadzieję, że dziewczyny będą zadowolone z prezentów.
Czekam na adresy od Was. Mój mail znajdziecie w pasku bocznym bloga.
Dziękuję wszystkim za zainteresowanie, gratuluję zwycięzcom.
Liczę, że nowi obserwatorzy będą do mnie nadal zaglądali.
Dziękuję za wszystkie budujące komentarze.
Słonecznych dni życzę.
Ola.
Zgodnie z obietnicą są trzy nagrody:
- coś koralikowego - powstał komplecik dla Was.
mam nadzieję, że przypadnie do gustu osobie, do której trafi.
Osobą tą jest Ewa-Handmade-Art
- szal w ananasy już pokazywany
poleci do Anny Magdaleny
- skarpety
będą grzały stopy joanki
Mam nadzieję, że dziewczyny będą zadowolone z prezentów.
Czekam na adresy od Was. Mój mail znajdziecie w pasku bocznym bloga.
Dziękuję wszystkim za zainteresowanie, gratuluję zwycięzcom.
Liczę, że nowi obserwatorzy będą do mnie nadal zaglądali.
Dziękuję za wszystkie budujące komentarze.
Słonecznych dni życzę.
Ola.
czwartek, 1 maja 2014
Komplet z koralików.
Zastanawiałam się nad kolorem.
Żeby był w miarę uniwersalny, dla każdego.
Żeby był wiosenny.
Żeby był trendy.
Nie wiem czy mi się udało.
Oceńcie sami.
Oto komplet z koralików Toho 11o i Miyuki 11o
Powstały kolczyki, zawieszka na rzemyk lub łańcuszek i bransoletka z pęczkiem zawieszek korespondujących z naszyjnikiem.
Jutro ogłoszenie wyników rozdawajki.
Już lecę produkować losy, a właściwie numerować chętnych, bo numerki, które wygrały już znam. Dzisiaj uszczęśliwiał mój M :)
Cierpliwości życzę.
Do jutra.
Ola.
Żeby był w miarę uniwersalny, dla każdego.
Żeby był wiosenny.
Żeby był trendy.
Nie wiem czy mi się udało.
Oceńcie sami.
Oto komplet z koralików Toho 11o i Miyuki 11o
Powstały kolczyki, zawieszka na rzemyk lub łańcuszek i bransoletka z pęczkiem zawieszek korespondujących z naszyjnikiem.
Jutro ogłoszenie wyników rozdawajki.
Już lecę produkować losy, a właściwie numerować chętnych, bo numerki, które wygrały już znam. Dzisiaj uszczęśliwiał mój M :)
Cierpliwości życzę.
Do jutra.
Ola.
środa, 30 kwietnia 2014
Ażurowa czapeczka.
Zrobiło się ciepło na dworze i okazało się, że dziecku brakuje odpowiedniej czapeczki.
Babcia zajrzała do pudeł z włóczkami i wygrzebała różową bawełnę z Lidla.
Polecam tą włóczkę, jest bardzo delikatna i z pewnością nadaje się na dziecięce ubranka. Trochę ma słaby skręt (i przez to się rozwarstwia), ale dzięki temu jest miękka.
Z niecałego motka bawełny na szydełku nr 3, tak nawiasem mówiąc też z Lidla, powstała ażurowa czapeczka z kwiatuszkiem.
Ot, potrzeba chwili i czapka gotowa :)
Przyjemności na ten dłuuugi weekend Wam życzę.
Ola.
Babcia zajrzała do pudeł z włóczkami i wygrzebała różową bawełnę z Lidla.
Polecam tą włóczkę, jest bardzo delikatna i z pewnością nadaje się na dziecięce ubranka. Trochę ma słaby skręt (i przez to się rozwarstwia), ale dzięki temu jest miękka.
Z niecałego motka bawełny na szydełku nr 3, tak nawiasem mówiąc też z Lidla, powstała ażurowa czapeczka z kwiatuszkiem.
Ot, potrzeba chwili i czapka gotowa :)
Przyjemności na ten dłuuugi weekend Wam życzę.
Ola.
wtorek, 29 kwietnia 2014
niedziela, 27 kwietnia 2014
Z życzeniami,
najlepszymi życzeniami pofrunie jutro ta kartka.
Na jej wykonanie poświęciłam dzisiejszą niedzielę.
Hafcik całkiem przyjemny, znaleziony w necie, nici DMC, nici cieniowane to Ariadna.
Muszę obiektywnie stwierdzić, że Ariadna musi jeszcze trochę popracować nad gładkością nitki, niestety plończe się i supła. Cena jednak rekompensuje niedoskonałości. Trzeba będzie w przyszłości przycinać krócej nić i będzie OK.
W przyszłym tygodniu zamierzam poświęcić nieco czasu ogrodowi, aby w majowe święta móc bez wyrzutów wypoczywać. Wczoraj zakupiłam kilka kwitnących roślinek, donice trzeba obsadzić. Cebulowe co niektóre już przekwitły, trzeba z nimi zrobić porządek. Trzeba również dokarmić kwiecie i krzewy, żeby bujnie kwitło całe lato i pięknie się prezentowało.
Później będę ściskać palce za ładną pogodę :)
Witam w moich progach nowych obserwatorów.
Pozdrawiam serdecznie.
Życzę udanego wieczoru, może podczas oglądania "Rancza"
Ola.
![]() |
| lewa i prawa strona haftu |
Na jej wykonanie poświęciłam dzisiejszą niedzielę.
Hafcik całkiem przyjemny, znaleziony w necie, nici DMC, nici cieniowane to Ariadna.
Muszę obiektywnie stwierdzić, że Ariadna musi jeszcze trochę popracować nad gładkością nitki, niestety plończe się i supła. Cena jednak rekompensuje niedoskonałości. Trzeba będzie w przyszłości przycinać krócej nić i będzie OK.
W przyszłym tygodniu zamierzam poświęcić nieco czasu ogrodowi, aby w majowe święta móc bez wyrzutów wypoczywać. Wczoraj zakupiłam kilka kwitnących roślinek, donice trzeba obsadzić. Cebulowe co niektóre już przekwitły, trzeba z nimi zrobić porządek. Trzeba również dokarmić kwiecie i krzewy, żeby bujnie kwitło całe lato i pięknie się prezentowało.
Później będę ściskać palce za ładną pogodę :)
Witam w moich progach nowych obserwatorów.
Pozdrawiam serdecznie.
Życzę udanego wieczoru, może podczas oglądania "Rancza"
Ola.
sobota, 26 kwietnia 2014
Kolejna pamiątka chrztu.
U mnie kartki robi się falami.
Jest fala imieninowa, fala ślubna, a teraz jest fala pamiątek na chrzest.
W krótkim czasie zrobiłam trzecią karteczkę.
Ten wzór spodobał się koleżance i poprosiła żebym go dla niej wyhaftowała
Chciałam się jeszcze pochwalić karteczką świąteczną, którą dostałam od Xymci-dm
Dziękuję Ci bardzo. Sprawiłaś mi wielką niespodziankę i radość.
Mam dla Was zaproszenie do uczestnictwa w SAL-u, który organizuje Judyta.
Są do wyboru trzy obrazki. Po szczegóły zapraszam tutaj.
Ja osobiście skusiłam się na imbryczek, będzie mi fajnie pasował do mojej kuchni
Zobaczymy jak mi pójdzie to haftowanie, bo wiadomo, że z czasem u mnie krucho, ale jestem dobrej myśli :)
Miło mi, że do mnie zaglądacie, że zostawiacie komentarze.
Witam nowych obserwatorów.
Pozdrawiam wiosennie i przypominam, że jeszcze kilka dni można zapisywać się na rozdawajkę.
Ola.
Jest fala imieninowa, fala ślubna, a teraz jest fala pamiątek na chrzest.
W krótkim czasie zrobiłam trzecią karteczkę.
Ten wzór spodobał się koleżance i poprosiła żebym go dla niej wyhaftowała
Chciałam się jeszcze pochwalić karteczką świąteczną, którą dostałam od Xymci-dm
Dziękuję Ci bardzo. Sprawiłaś mi wielką niespodziankę i radość.
Mam dla Was zaproszenie do uczestnictwa w SAL-u, który organizuje Judyta.
Są do wyboru trzy obrazki. Po szczegóły zapraszam tutaj.
Ja osobiście skusiłam się na imbryczek, będzie mi fajnie pasował do mojej kuchni
Zobaczymy jak mi pójdzie to haftowanie, bo wiadomo, że z czasem u mnie krucho, ale jestem dobrej myśli :)
Miło mi, że do mnie zaglądacie, że zostawiacie komentarze.
Witam nowych obserwatorów.
Pozdrawiam wiosennie i przypominam, że jeszcze kilka dni można zapisywać się na rozdawajkę.
Ola.
poniedziałek, 21 kwietnia 2014
... i po świętach.
Pogoda dopisała.
Można było nacieszyć się kwitnącym ogrodem
lub zaliczyć spacer do parku
Wszędzie słychać było odgłosy wiosny.
Nikt się nie spieszył, nigdzie nie gonił. Cudnie było.
Wypoczęłam.
A Wy ?
Robótkowo troszkę się działo, ale na spokojnie.
Powstawały kwietniowe skarpety w kolorze blue.
A poza tym, to cieszyłam się rodzinką.
Ola.
Można było nacieszyć się kwitnącym ogrodem
lub zaliczyć spacer do parku
Wszędzie słychać było odgłosy wiosny.
Nikt się nie spieszył, nigdzie nie gonił. Cudnie było.
Wypoczęłam.
A Wy ?
Robótkowo troszkę się działo, ale na spokojnie.
Powstawały kwietniowe skarpety w kolorze blue.
A poza tym, to cieszyłam się rodzinką.
Ola.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















